ż Spacer | Końskim Okiem

Człowiek w drzewach i największe auto

foto 002(1)Ciocia się zreflok…  zrolfok… Ciocia znaczy znowu jest fajna.  Stałam długo i gapiłam się na to przezroczyste co ciocia tam za tym mieszka i chyba ją namówiłam.

Przyszła i mnie zabrała z wybiegu, zgłaskała mi cały piasek, wyczesała skrócony ogon i poszłyśmy…

Dziś już starałam się nie jeść tak trawy, w sumie to nawet długo o tym nie myślałam, bo było dużo ciekawych rzeczy do oglądnięcia. Było auto, ale nie takie zwykłe – to było największe na świecie, miało chyba z milion tysięcy i pół metra, a na pewno było większe od innych. A głośno hałasowało, że hoho! To się przyznam, że nawet się trochę bałam, ale jak kopnęłam powietrze i kwikłam to sobie pobiegło to paskudztwo. Ha! Przestraszyło się!

Czytaj dalej »

Spacer

Dziś wzięłam ciocię na spacer. Najpierw ciocia mnie wyczyściła – to znaczy ona tak myśli. Czyszczenie polega na bardzo dokładnym wytarzaniu się w piachu co go mamy dużo na naszym dworzu, a ona gupia myśli, że trzeba cały piach zgłaskać i to jest czyszczenie… Ona jest niewyuczalna, bo ja jej ciągle pokazuje, że jak mnie zgłaska to ja się potem idę czyścić jak trzeba, a ona znowu następnym razem zgłaskuje… Dziwne są człowieki.

Dawno nie byłyśmy na spacerze. Ciocia mi mówi, że czasu nie ma. A ja mam dużo mogę jej dać trochę to częściej będziemy chodzić na spacery. Generalnie lubię spacery. Dużo się dzieje, ale ważniejsze jest to, że tam gdzie idziemy zawsze jest trawa, nawet w zimowym śniegu i w wiosennym też…

Czytaj dalej »